Fragment
I co tam, m??ody, znowu bazgrzesz w tym swoim kajeciku?
??e te?? chce ci siÄ? ruszaÄ? rÄ?kÄ? tyle czasu. Przyjemniej by?? lepiej wykorzystywa?? tÄ? energiÄ?. Jak? Jak? Jak? Siak. A zwali??by?? konia. Pisarzem chcesz zostaÄ? czy jaki chuj?
O czym tu pisaÄ?? Pud??o, jak pud??o. Beton i kraty. My i klawisze. I ciÄ?g??a nuda. I tylko czasami jakie?? historie. Ale nawet jak je napiszesz, to kto w nie uwierzy? Kto z porzÄ?dnych obywateli uwierzy, ??e w przeddzie?? XXI wieku, w cywilizowanym kraju, za pewnym murem, odbywajÄ? siÄ? takie harce? Nikt, kurwa, przy zdrowych zmys??ach. Lepiej wiÄ?c od?????? pisak i wypierdol ten kajet.
Budzisz siÄ? z chwilÄ?, gdy przekroczysz jego pr??g. Trzask drzwi, zgrzyt zamka za plecami i to, co przed tobÄ?: p????mrok i deski. I oddalajÄ?ce siÄ? kroki na korytarzu za ??cianÄ?. Dopiero wtedy dociera do ciebie, gdzie jeste?? i ??e to wcale nie jest z??ym snem. RozglÄ?dajÄ?c siÄ?, nerwowo siÄ? u??miechasz. Je??li masz szczÄ???cie, kto?? ju?? tam jest, le??y albo siedzi, albo stoi na drewnianym, szerokim pode??cie, kt??ry przez kilkadziesiÄ?t godzin bÄ?dzie twoim krzes??em i ??????kiem, z g??owÄ? zwr??conÄ? w zakratowane okno, przez kt??re, jak sam siÄ? p????niej przekonasz, prawie nic nie widaÄ?. Jedynie kawa??ek nieba i co?? jeszcze, je??eli masz szczÄ???cie: fragment jakiego?? budynku, drzewa... Okno jest wysoko i zwykle nie widzi siÄ? nic wiÄ?cej. ??adnej ulicy, ludzi, samochod??w. Je??li masz szczÄ???cie i areszt nie znajduje siÄ? na jakim?? zadupiu, ??ycie miasta dociera do ciebie poprzez uszy. Ch??oniesz je jedynie znajdujÄ?cym siÄ? w nich zmys??em. Przez kilkadziesiÄ?t godzin bÄ?dzie stanowi?? tw??j jedyny kontakt ze ??wiatem zewnÄ?trznym.
NaprawdÄ? dobrze, je??li kto?? ju?? tam jest. Przywitanie trwa kr??tko, u??cisk d??oni, wymiana imion, ewentualnie ksywek, je??li siÄ? ju?? jakiej?? dorobi??e??. Nazwiska nie sÄ? wa??ne. Niekt??rzy z tych, co tam trafiajÄ? przedstawiajÄ? siÄ? paragrafem. Ka??dy obstukany w temacie od razu wie z kim ma do czynienia. Wtedy nie potrzebne sÄ? pytania. Numer paragrafu m??wi ci wszystko, co powiniene?? wiedzieÄ? o swoim towarzyszu.
Je??li jeste?? zielony, a kto??, kto ju?? tam jest, jest starym wyjadaczem, w ciÄ?gu kwadransa wprowadza ciÄ? w nowÄ? rzeczywisto??Ä?. Oznajmia ci pory posi??k??w i godziny zmian stra??nik??w i robi ci ma??y wyk??ad o celi, w kt??rej bÄ?dziesz musia?? spÄ?dziÄ? trochÄ? czasu. Pokazuje ci skrytki (zwykle jakie?? sÄ?, najczÄ???ciej pod deskami w pod??odze) i miejsce, w kt??rym bÄ?dziesz m??g?? siÄ? odlaÄ?, bez obawy, ??e zalejesz pod??ogÄ?, kiedy jaki?? wredny stra??nik nie bÄ?dzie chcia?? ciÄ? wypu??ciÄ? do kibla. Zwykle, gdy naprawdÄ? przyci??nie, leje siÄ? na zakratowany kaloryfer, znajdujÄ?cy siÄ? w g??Ä?bokiej wnÄ?ce w ??cianie. Szczyny gromadzÄ? siÄ? w niecce pod nim i nie wyp??ywajÄ?. Je??li akurat kot??ownia grzeje, po jakim?? czasie w celi zaczyna ??mierdzieÄ? jak w zapuszczonym miejskim szalecie. Ale wkr??tce przestajesz ten smr??d czuÄ?... Przyzwyczajasz siÄ? do niego. ZresztÄ? zapach, kt??ry wita ciÄ? w celi, gdy do niej trafiasz, jest zupe??nie taki sam. Tylko bardziej stÄ?ch??y. Wiedz, ??e przed tobÄ? w to samo miejsce la??o wielu. WiÄ?kszo??Ä? stra??nik??w ma leniwe dupy i nie chce im siÄ? przychodziÄ? na twoje wezwania. SÄ? dwa kaloryfery. Po jednym z ka??dej strony drzwi. Najlepiej laÄ? na ten przy drewnianej ??awie pod ??cianÄ?. Ten drugi znajduje siÄ? przy pode??cie, na kt??rym bÄ?dziesz spa??. Je??li na niego naszczysz, bÄ?dzie ci ??mierdzieÄ? pod samym nosem.
W tym miejscu najwa??niejsze sÄ? papierosy. Pragniesz ich nawet je??li nie palisz. Jedynie one uspokajajÄ? i pozwalajÄ? w miarÄ? jasno my??leÄ?. Je??li w chwili zatrzymania masz fajki, trafiajÄ? z tobÄ? do celi. Co najwy??ej profos wysypie ci je z paczki i sprawdzi, czy niczego w nich nie ukrywasz. Zapa??ki i zapalniczkÄ? te?? pozwalajÄ? ci wziÄ?Ä?... To najczÄ???ciej jedyny ludzki gest z ich strony. Je??li jednak w chwili aresztowania nie masz fajek, a w celi opr??cz zapisanych, odrapanych ??cian, nikt ciÄ? nie wita, pozostaje ci jeszcze przeszukaÄ? celÄ?. Od stra??nika papierosa nie dostaniesz, za??mieje ci siÄ? w twarz je??li go o niego poprosisz. Pozostaje wiÄ?c cela... Jest wiele miejsc do przeszukania. Wszystkie zakratowane elementy celi, to jest okna, kaloryfery i ??wietlik nad drzwiami, w kt??rym nieustannie jarzy siÄ? ma??owatowa ??ar??wka oraz poluzowane deski w pod??odze... Je??li bÄ?dziesz mia?? szczÄ???cie, znajdziesz w kt??rym?? z tych miejsc fajkÄ?, ewentualnie kilka niedopalonych pet??w, a nawet kawa??ek draski i pojedyncze zapa??ki. Starzy wiÄ???niowie czasami chowajÄ? w nich co?? z tych rzeczy dla nastÄ?pnych, kt??rzy trafiajÄ? tu po nich. W popielniczce, kt??ra zwykle jest na ??awie, nie ma co grzebaÄ?. Zwykle le??Ä? w niej pety wypalone a?? po ustnik.
Popielniczka spe??nia te?? innÄ? rolÄ?. Gromadzi materia?? wykorzystywany do wiÄ?ziennego grafiti. Petami ??wietnie pisze siÄ? po ??cianach. ZresztÄ? odczytywanie napis??w z nich przez kilka godzin bÄ?dzie stanowiÄ? twojÄ? rozrywkÄ?. Jest ich na ??cianach bez liku, a niekt??re z nich sÄ? nawet ca??kiem zabawne...
Je??li masz szczÄ???cie, jeste?? tam z kim?? albo nawet z kilkoma osobami. Rozmowy sÄ? wybawieniem od my??lenia. A my??li dopadajÄ? ciÄ? w ka??dej chwili ciszy, natarczywe i okrutne i ca??kowicie burzÄ? tw??j spok??j. Staraj siÄ? wiÄ?c gadaÄ? jak najwiÄ?cej. Nie ma sensu analizowanie tego, co zrobi??e?? i za co tu trafi??e??, ani okazywaÄ? skruchy przed samym sobÄ?. To w niczym ci nie pomo??e, jedynie pognÄ?bi jeszcze bardziej. Nawet je??li bÄ?dziesz bez przerwy p??aka?? i przeprasza??, nikt ciÄ? stamtÄ?d nie wypu??ci. Wzbudzisz tylko szyderczy ??miech u wszystkich. A wiedz, ??e ??miech ten p??jdzie za tobÄ? dalej, je??li zrobi??e?? co?? powa??nego i do??ek jest tylko twoim pierwszym etapem na wiÄ?ziennej drodze.A dalej dla miÄ?kkich facet??w jest ju?? tylko droga przez mÄ?kÄ?...
Aha... To ju?? na koniec... Je??li zale??y ci na ??o??Ä?dku, przez te czterdzie??ci osiem godzin, kt??re mogÄ? ciÄ? tam trzymaÄ?, ??arcia lepiej nie ruszaj. Sraczka po nim murowana. A klawisz, jak to klawisz, na tw??j dzwonek raz przyjdzie, raz nie. Zale??nie jaki akurat ma humor.
Fragmenty recenzji ksiÄ???ki "Krymina?? Tango"
Kilkana??cie bardzo sprawnie napisanych nied??ugich opowiada??.
Tomik wyprodukowany ze znajomo??ciÄ? rzeczy, przenikliwo??ciÄ?
i "og??adÄ? jÄ?zykowÄ?" adekwatnÄ? do tematu. Nie spos??b uniknÄ?Ä?
odniesie?? do MUR??W HEBRONU Stasiuka. Bez kompleks??w.
(Kurier Czytelniczy nr.70 listopad-grudzie?? 2000r.)
(...)
Ostre, czasami wrÄ?cz szokujÄ?ce opowiadania wiÄ?zienne.
Autor spisa?? je w celi i dotyczÄ? wiÄ?ziennego ??ycia.
(Przekr??j, nr.9/2000r.)
(...)
...jedena??cie wiÄ?ziennych opowiada??. DziesiÄ?Ä? z nich ukazuje
brutalnÄ?, odra??ajÄ?ca prawdÄ? o sprawkach, kt??re ich bohater??w
przywiod??y do celi i miÄ?dzyludzkich relacjach panujÄ?cych
za kratami. Ostatnie, przez autora nazwane epilogiem o metamorfozie
ze zwierzÄ?cia w cz??owieka...
(...)
Relacje z jakimi mamy do czynienia pora??ajÄ? otwarto??ciÄ?
wyzna?? bohater??w, drastyczna wulgarno??ciÄ? jÄ?zyka, a zarazem
beznamiÄ?tno??ciÄ? relacji i ca??kowitÄ? ich bezrefleksyjno??ciÄ?.
(...)
(M. Ko??owska, G??os Pomorza)
(...)
Autor koncentruje uwagÄ? na zdarzeniach brutalnych i
krwawych, scenach poni??enia i wykorzystywania wsp????wiÄ???ni??w.
(...)
ZaletÄ? tej ksiÄ???ki jest umiejÄ?tno??Ä? opowiadania, przedstawiania zdarze??.
Autor pos??uguje siÄ? jÄ?zykiem wyrazistym plastycznym, obrazowym.
Umie prowadziÄ? narracjÄ?. Operuje zdaniami kr??tkimi, dobrym dialogiem.
W paru zdaniach potrafi zarysowaÄ? sytuacjÄ?.
(...)
Unika komentarza, nie nudzi, nie moralizuje,
opis ogranicza - jak w scenariuszu filmowym - do minimum.
Jest to proza rejestrujÄ?ca, fotograficzna, drapie??na.
(...)
(J??zef Narkowicz, G??os Koszali??ski)