Obudzi??o go ostre, wrze??niowe s??o??ce. Le??a?? na piasku jasnej, ch??odnej pla??y, a nad jego g??owÄ? przesuwa??y siÄ? siwe chmury, z rzadka ods??aniajÄ?ce b??Ä?kit nieba. Bola??a go g??owa, jÄ?zyk by?? jak sucha gÄ?bka, a szum szaroniebieskiego morza i wrzaski mew odbija??y siÄ? g??o??nym echem w ciÄ???kiej g??owie. Nie mia?? jednak na tyle si??y i odwagi, aby siÄ? podnie??Ä?.